Już jutro 6:05 wylot do Francji. Potem jak nic nie stanie na przeszkodzie, pociągiem do Saint Jean Pied de Port. W zeszłym roku nie było łatwo. Komunikacja miejska przestała funkcjonować, Francuzi świętowali, więc niestety nie jechałem pociągiem. Mam nadzieję, że tym razem się uda. W tym roku wybrałem miejscówkę na nocleg, gdzie nie muszę się zameldować do 19:00 tylko do północy, wiec jest trochę więcej elastyczności. Ale z drugiej strony w SJPP restauracje są czynne do 21 więc trzeba i tak się śpieszyć by zdążyć na kolację.
Ale zanim wyruszę, albo raczej wyruszymy, bo w tym roku peregrynacja z małżonką, to trzeba się spakować. Już wczoraj plecak został wstępnie spakowany. 8kg. Czyli 2 kg mniej niż ostatnio. Teraz zajmuje się jeszcze dopakowywaniem, sortowaniem i wyrzucaniem zbędnych rzeczy. Jak skończę, czas spać, bo pobudka o 3 rano 🤯😱🥶

Na ostatnich zajęciach z hiszpańskiego omawialiśmy najbardziej przydatne zwroty. Zdjęcia z notatek zrobione:

Ayuda – pomocy
Socorro – poważnej pomocy
Tengo el dolor de rodilla – boli mnie kolano
Qiero comprar algo para diarrea…
itp itd etc… Ubezpieczenie turystyczne z sumą ubezpieczenia na koszty leczenia na 10 mln EUR właśnie nabyłem 😉
Sprawdziłem też pogodę na pierwszy dzień wędrówki… ma padač

Informacja dla wścibskich: plecak żony waży 7kg.