Dopada nas kryzys. Może to kwestia niewyspania, bo Pampeluna to imprezowe miasto i współlokatorzy wrócili do albergue o 4 mocno woniący winem i nie byli najcichsi. Nie zabrakło też chrapaczy. A może to kwestia piekących podeszw stóp i palcy. A może zesztywniałych mięśni i bólu przy każdym kroku. A może ciągłe podejścia i zejścia. Mam nadzieję, że niedługo przejdzie, albo trzeba będzie zrobić dzień przerwy w wędrówce.
Niemniej wyruszyliśmy dzisiaj o 7. Przechodząc najpierw przez miasto a potem ciągnąc w stronę Puente la Reina. Długość trasy to 24km.



























Cała trasa to ponad 24 km. Ale po kilku spacerach po mieście łącznie wyszło ponad 30km. Dziś spalone łącznie ponad 6 tys kcal i wypite hektolitry płynów.
Zmęczenie jest tak silne, że zacznę pisać więcej jak już minie kryzys.