150km trasy już za nami. A w nogach 204km. Co oznacza, że krzątając się wieczorami po miasteczkach wydreptaliśmy ponad 50km. I w ten sposób dotarliśmy dzisiaj po zrobieniu 21 km do imprezowego miasteczka Logroño w regionie Rioja. I na razie dosyć! Na poniższym obrazku zaznaczyłem główne grupy bolących mięśni:

A obszerny boczny tak jest spięty, że mam wrażenie, że mam tam paraliż i przechodzące prądy.
Dlatego dzisiaj grane było SPA. Dżakuzi, sauny, prysznice, masaże wodne.



Teraz 2 dni „odpoczynku” a dalej zobaczymy. Pomysł jest. Z realizacji będą zdjęcia!
A tymczasem kilka ujęć z dzisiejszego dnia:





























