Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy jeszcze przed wschodem słońca. Śniadanie o 7:30, w drogę ruszyliśmy przed 8. Ciemnawo jeszcze było.
Cisnęliśmy równo. Jedna dłuższa przerwa na odcinku 20 km pozwoliła nam zobaczyć napis Santiago de Compostela przed 13. A droga nie była z górki, lecz raz w górę a raz w dół.
Znaczniki z odległościami do celu były bardzo częste Byli i tacy pielgrzymi Na trasie był dosyć duży ruchTrasa przebiegała koło lotniska Zostało już tylko 10 kmPielgrzymów na szlaku przybywa W oddali już widzę cel naszych znojówWeszliśmy do miasta Kościół na kościele, aż mi filmu zabrakło by wszystkie sfotografowacŚpimy dzisiaj w lodziarni A tu już katedra Santiago de Compostela Odebraliśmy certyfikaty ukończenia pielgrzymkiI ruszyliśmy zwiedzać katedrę Wielkie kadzidło, największe chyba na świecie Tę figurę można przytulic, dotknąć, wyrazić modły, podziękowania…Kadzidło, zwane Botafumeiro, wzbudza mój największy entuzjazm. Muszę kiedyś zawitać, gdy będzie bujane i dymiące. Polecam obejrzeć filmiki w internecie 😱A to kolejka na wieczorną mszę! Czekaliśmy na wejście pół godzinyA to kolejny kościół
I tak dobiega końca przygoda na Camino. Jutro próba dostania się do Madrytu, a w sobotę lot do Warszawy.