Obudziłem się z totalnie zatkanymi zatokami, ale w miarę normalną temperaturą. A że świeciło pięknie słońce i było dosyć rześko, postanowiłem, że do miejsca odpoczynku jednak dojdę. Czy to był dobry plan? Nie wiem… Na pewno zatoki były czyste przez całą drogę. Jednak szedłem spocony, osłabiony i owiewany przez chłodny wiaterek. Te 18C o 9 rano były na tyle zimne w porównaniu z 40C wczoraj, że część trasy pokonałem w kurtce.
Wyruszyłem z Nájera o 9:00 i do Santo Domingo de la Calzada dotarłem chwilę po 15. 22km, niezbyt pośpiesznym krokiem, bo nie tylko złapało mnie przeziębienie, ale drapieżnie daje o sobie znać lewe kolano. Ale trasa była urocza











To już jest właściwie koniec regionu La Rioja, więc są to ostatnie chwile by nacieszyć się przepysznymi winogronami





I tak dotarłem do apartamentu gdzie wypoczywam do niedzieli


Aneks kuchenny wykorzystałem, by zrobić obiadokolacje – z gotowanymi ziemniakami 😋
Ubrania uprałem w pralce! i teraz pachną 🥳
A naczynia po gotowaniu właśnie się myją w zmywarce 🥹
I jest normalny ręcznik w łazience 🤩
Proste rzeczy a jak cieszą!
Jutro po śniadaniu pędzę do apteki wykupić recepty! Assistance był dziś bardzo miły i interesował się co u mnie i nawet zorganizował teleporadę z polską lekarką z Malagi! Dziękuję raz jeszcze Gosiu 🥰
Antybiotyk mam wykupić ale brać jak się pogorszy. Bo apteki w soboty i niedziele często są nieczynne.
I na koniec jeszcze dwa słowa o paszporcie pielgrzyma czyli credential

Pozwala on nocować np. w miejskich albergue, czy hostelach wyłącznie dla pielgrzymów. Pozwala też uzyskać certyfikat ukończenia pielgrzymki. Ale jest też świetnym sposobem na kolekcjonowanie wspomnień, a pieczątki często są prześliczne. Najczęściej te z municipal albergue.
Jutro wypoczynek, ale i zmiana pogody. I nie wiem co robić w kolejne dni, bo prognozy potrafią się mocno różnić między sobą


Ale to zmartwienie zostawiam na jutro!
I jeszcze wspomnień czar z dnia gdy nie byłem chory

Wspólna kolacja w albergue przygotowana przez Włochów!