Pierwszy dzień wypoczynku w miejscowości Santo Domingo de la Calzada dobiega końca. Przy okazji wycieczek do apteki, pozwiedzałem chwilę to średniowieczne miasteczko.
Jego początki sięgają 11 wieku gdy św Dominic de la Calzada (Dominik z drogi) postanowił wybudować tutaj most, szpital oraz albergue dla pielgrzymów udających się do Santiago.

Miasteczko jest małe a liczba mieszkańców wynosi nieco ponad 6 tys.
Pomimo tak małej liczby mieszkańców, tutejsze budynki są całkiem okazałe











Są też oczywiście małe sklepy z wędlinami, rybami, piekarnie jak i cukiernie w których można dostać ciastka symbolizujące pielgrzyma

Na koniec tylko jeszcze dodam, że skompletowałem już zestaw leków, co wymagało 3 wypraw do apteki (4 leki) bo nie wszystko było a to co zostało zamówione i miało być na 10 rano nie było dostępne i pojawiło się dopiero po 17.
Dalszy plan zakłada pobyt tutaj jeszcze jutro i wyruszenie dalej w poniedziałek. Cel na poniedziałek 22km do Belorado i tam złapanie autobusu do Burgos. Potem zobaczymy na co zdrowie pozwoli.
Na horyzoncie ponawiają się też nowe problemy. Tym razem z elektroniką. Od 6 godzin ładuję powerbank i cały czas jest tylko 25%. A tylko z niego mogę naładować telefon…
Ale to nie jest jeszcze najgorsze. Od kilku godzin próbuję naładować iqosa i jest naładowany tylko w 25% 😱
I jeszcze nagranie sprzed kilku dni. Podczas postoju na polance jedna z pątniczek śpiewała piosenki z filmów Disneya 🙃