Kilka dni przerwy w Leon za mną. 2 wizyty w szpitalu. 2 różne diagnozy….
Według pierwszej powinienem zrezygnować całkowicie. Albo odpoczynek co najmniej 10 dni.
Według drugiej, uszkodzona łąkotka. Najlepiej zrobić rezonans. Ale tutaj ortopeda sportowy powiedział, że mogę iść. Tylko krótsze dystanse i bez forsowania. Plus zastrzyk kortyzolu w kolano i silne środki przeciwbólowe… A po wędrówce najlepiej lód na kolano. I tak też planuje zrobić. Zobaczymy jak daleko zajdę. Trasę podzieliłem na 12-15 km dystanse. Plus z dwa może trzy odcinki z podjechaniem autobusem. Zobaczymy czy kolano pozwoli. I czy nie przyczepi się coś nowego…
A teraz kilka zdjęć z Leon oraz dzisiejszej trasy. Chociaż będzie ich mało bo i trasa mało atrakcyjna wizualnie



























Na razie jestem tylko ja i 2 osoby. Ciekawe czy jeszcze ktoś dojdzie…

A na koniec dnia, po podstawowej toalecie, praniu, znalezieniu noclegu na dzień kolejny, porozmawianiu z innymi pielgrzymami, czas na trochę relaksu przed kolacją i snem.

Jutro 13.3 km. I może padać. Pojutrze deszcz cały dzień…